Link 17.12.2006 :: 10:21
To identyczne podium jak w poprzednich zawodach, przed dwoma tygodniami, w Lillehammer. Podobnie jak w Norwegii, tym razem na kolejnych pozycjach uplasowali się Szwajcarzy Simon Ammann i Andreas Kuettel.
Jednak dla Małysza ten konkurs był zupełnie inny. W Lillehammer na półmetku trzykrotny zdobywca Kryształowej Kuli prowadził, ale po błędzie przy drugiej próbie spadł na trzecie miejsce.
W Engelbergu Polak po pierwszym skoku, w którym uzyskał 128 m, był dopiero dziewiąty. Jednak notami nie tracił zbyt wiele do sześciu wyprzedzających do zawodników, a to gwarantowało emocje w drugiej serii. Poza zasięgiem wydawali się być Jacobsen i Ammann, którzy jako jedyni grubo przekroczyli 130 m. Norweg lądował siedem, a Szwajcar 5,5 m za tą granicą.
gazeta.pl